Pokazywanie postów oznaczonych etykietą match. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą match. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 września 2015

Podsumowanie matchy

Znalazłam w końcu swój perfect match i popadłam w jakąś stagnację na blogu. Jakoś tak nie ma o czym pisać, albo nie ma czasu, albo się nie chce. Każdy powód jest dobry. Już jakiś czas chciałam zrobić takie podsumowanie, ale przy tym niestety trzeba się trochę namęczyć. No, ale cóż, dla Was to zrobię :)

Czas poszukiwania rodziny: 3 miesiące 28 dni
Ilość rodzin na profilu: 29
Średnio 1 rodzina co 4 dni
Wg Stanów:
New York: 11
Connecticut: 4
California: 3
Pennsylvania: 2
Virginia: 2
Massachusetts: 1
Ohio: 1
Maryland: 1
Washington: 1
Texas: 1
New Jersey:1
Illinois: 1

Wg ilości dzieci:
1 dziecko - 2 rodziny
2 dzieci - 12 rodzin
3 dzieci - 13 rodzin
4 dzieci - 2 rodziny
Powiedzmy, że z tym masakry nie było :)

Jeśli chodzi o inne szczególne rodziny to trafiły się:
Żydowskie - 2
Muzułmańska - 1
Hinduska - 1
Samotny ojciec - 1
2 mamy - 1
Polska rodzina - 2
Rodzina Polsko -  Amerykańska - 2

Tak to mniej więcej wyglądało. Cieszę się, że mogę się już szykować do wyjazdu bo już miałam na prawdę dość tego szukania rodziny. A tym, którzy jeszcze szukają życzę cierpliwości i trzymam za Was kciuki :)

czwartek, 3 września 2015

Match 29 - Perfect Match :)

Przyszła pora na ten magiczny Perfect Match, chociaż czy jest perfect okaże się na miejscu.
Więc zaczynamy....


Lokalizacja: Virginia, 30 min do Washington DC
Dzieci: dziewczynka 5 lat, chłopiec 2 latka

Rodzina do tej pory nie miała au pair. Na razie dziećmi zajmowali się dziadkowie. Mama jest z pochodzenia Polką, ale do tej pory nie rozmawiałyśmy po polsku. No poza nazwami kilku polskich potraw :p Pracy jest dużo godzinowo, bo jest to całe 45 h, ale praca codziennie od poniedziałku do piątku od 8 do 17, wszystkie weekendy wolne. Dziewczynka zaczyna chodzić teraz do przedszkola 3 razy w tygodniu na 3 h, Chłopiec za to ma codziennie koło południa drzemkę, więc jakoś dam radę. Mówią także, że jeśli poznam jakieś au pair w okolicy która ma dzieci w podobnym wieku to możemy się umawiać na playdates. Także jeśli ktoś jest w okolicy odzywać się :) Udostępniają samochód, jedyne ograniczenia co do tego, żeby jeździć nim do Waszyngtonu ani w bardzo długie trasy np do NYC. Oczywiście będę musiała czasem zatankować, ale to zrozumiałe. Poza opieką nad dziećmi tak na prawdę nie trzeba nic więcej robić. Ani gotować, ani prać, ani sprzątać. No chyba, że dzieci nabałaganią w ciągu dnia. 
Rodzice wydają się bardzo sympatyczni i pomocni. Mam nadzieję, że przeżyjemy razem niesamowity rok :) Także 19 października wyjeżdżam zza ocean. Trzymajcie za mnie kciuki.
A ja oczywiście kibicuje wszystkim, którzy jeszcze szukają swoje PM. Uda Wam się :)

PS: Chcecie żebym napisała post dlaczego odrzuciłam poprzednią rodzinkę? Zastanawiam się czy jest sens. 

wtorek, 25 sierpnia 2015

Match 28

Tak na prawdę to miałam dwa matche z Cali. Jednak pierwsza rodzina tak szybko zeszła mi z profilu, że nawet nie widziałam ich aplikacji. A druga weszła zaraz po nich, dokładnie 2 h później. Dlatego też liczę tylko tę drugą.


Lokalizacja: 25 min do San Diego
Dzieci: dz 12, dz 9, ch 7
Zwierzęta: pies

Rodzina miała już 2 au pairki, jedna była z nimi 6 miesięcy, druga 1,5 roku. Piszą nawet w aplikacji dlaczego skończyli wcześniej współprace z pierwszą. Tata jest holendrem. Praca przede wszystkim od poniedziałku do piątku, czasem kilka godzin w sobotę. Jak napisali tygodniowo wychodzi pomiędzy 32 a 41 h. Ze zdjęć i listu wydają się w porządku. Udostępniają samochód.
Rozmawiałam z nimi dzisiaj rano. Pokazali się wszyscy oprócz "środkowej" dziewczynki bo już spała. Wydawali się fajni, w ogóle fajnie, że pokazały się i dzieci i HM i HD. Powiem Wam, że nie na wszystkich rozmowach tak było. Zazwyczaj była tylko HM. Mieliśmy w ogóle jakiegoś pecha bo coś skype przerywał. Chciałabym jeszcze z nimi porozmawiać, ale zobaczymy czy będą chcieli dalej rozmawiać.
Jak czytałam ich aplikacje to przeraziła mnie najbardziej jedna rzecz, a mianowicie to, że ich obecna au pair wyjeżdża 4 września. W tym momencie wyjazd stał się taki realny, że trzeba by wszystko szybko organizować, bo pewnie będą chcieli mieć kogoś jak najszybciej.
Wypełniając aplikację tyle wcześniej myśli się, że wszystko się uda załatwić na spokojnie, a jednak nie koniecznie tak musi być.
No dobra, ale nie wybiegajmy za bardzo w przyszłość, bo może całkowicie odrzuca moją kandydaturę,albo później coś bardzo mi się w nich nie spodoba. Głębokie wdechy i na spokojnie czekamy.
Chociaż powiem Wam, że jakoś nie mam dobrych przeczuć, no ale zobaczymy. Dobra, znowu za dużo myślę. Czekamy...

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Secret Match? Match 27

Dobra, znowu długo nie pisałam i było to spowodowane dwoma sprawami. Po pierwsze moim wyjazdem, nie było mnie w domu od środy do niedzieli. Internet miałam tylko w telefonie a jak wiadomo ciężko się z niego pisze posty.

Drugim powodem był ten "secret match". O co chodzi? Już tłumaczę. W poniedziałek rano zrzuciłam z profilu ostatnią rodzinkę. Potem normalnie byłam w wyszukiwarce na stronie CC. Ale wchodzę tam popołudniu i mnie nie ma. Zastanawiam się o co chodzi, wchodzę na mój profil a tam pusto. Pomyślałam no dobra poczekam do jutra i jak nic się nie zmieni to napiszę do biura. Ale oczywiście się okazało, że we wtorek było zamknięte, no ale napisałam, żeby już było z głowy i czekałam do środy. W środę rano, chyba koło 9, dostałam maila, z odpowiedziom. Że nie ma mnie w wyszukiwarce bo od poniedziałku mam match. A ja no ok, ale ja niczego nie widzę. Dostałam potem kolejnego maila, że w takim razie pani to sprawdzi. A w czwartek dostałam maila, że mam nową rodzinkę. Nie wiem czy to była ta sama, którą niby miałam czy inna.
Powiem Wam, że na serio się przestraszyłam. Już myślałam, że może mi profil zablokowali czy coś. Ale jak coś takiego się robią to chyba powinni jakoś poinformować. Czułam się z tym naprawdę źle i aż głupio było mi pisać. A jeśli to moja wina, za dużo rodzin odrzuciłam, albo zbyt szorstko to robiłam. Już sama nie wiedziałam o co chodzi. Na szczęście już wszystko wróciło do normy.

Match 27



Lokalizacja: stan NY, 1h do NYC
Dzieci: dziewczynki: 15, 8, 8.

Generalnie rodzina wydawała się w porządku, mój wiek dzieci, w miarę blisko do większego miasta. Mieli całą aplikację wypełnioną, z tego co pamiętam to głównie praca od poniedziałku do piątku i chyba 2 soboty w miesiącu w wieczorem. Samochód do dyspozycji, ale były wypisane miejscowości do których można jeździć. I ogólnie wypisane było dużo zasad. Może nie były one jakieś bardzo rygorystyczne, ale wydaje mi się, że chyba lepiej niektóre rzeczy zostawić na rozmowę, bo po prostu odstraszają. Przedłużyli match, dlatego stwierdziłam, że nie będę do nich pisać, zrobię to jak wrócę do domu. No i wróciłam do domu, a ich już nie było. Pewnie to dobrze :) Przynajmniej teraz nie musiałam ja z nich rezygnować.


Na koniec chciałam powiedzieć coś od siebie. Od jakiegoś czasu na forum dziewczyny się zastanawiają czy są jeszcze rodziny, które szukają na wrzesień czy październik. Gwarantuję Wam, że są. Teraz mam rodzinę, z którą będę rozmawiać jutro, której obecna au pair wyjeżdża 4 września, a oni jeszcze nie mają znalezionej nowej. Nie wiem czy wszyscy wiedzą jak wygląda profil w CC, ale tam przy dzieciach jest podana ich data urodzenia i w nawiasie wiek w jakim będą w dniu przyjazdu np 8 lat i 1 miesiąc, i powiem Wam, że w większości rodzin które ostatnio miałam w wyliczeń wychodził mi sierpień, więc pewnie chcieli kogoś na teraz, może początek września. Także, nie załamujcie się.
O nowym matchu postaram się napisać jutro i trzymajcie za mnie kciuki bo match jest z CA :)

niedziela, 16 sierpnia 2015

Match 26

Poprzednia rodzina zniknęła bez słowa, a zaraz po niej pojawiła się kolejna.




Lokalizacja: stan NY, 1 h do NYC
Rodzice: Polacy
Dzieci: dziewczynki 5 i 2 latka

Kolejna rodzina o której nie mogę za dużo powiedzieć, ponieważ prawie nic nie mają w aplikacji. Ale mają 2 podstawowe dla mnie minusy - po pierwsze wiek dzieci, po drugie wolałabym jednak nie jechać do polskiej rodziny. Co ciekawe mają wpisane, że preferują kandydatki, które mówią native german, ale są z pochodzenia polkami. Do tego pierwsze mi daleko, wręcz ja w ogóle nie umiem niemieckiego, nigdy się go nie uczyłam.

A wy chciałybyście pojechać do polskiej rodziny?

czwartek, 13 sierpnia 2015

Podsumowanie Matchu 24 i Match 25

Długo nie pisałam, bo przez ten cały czas siedziała mi na profilu ta sama rodzina.
Rodzina z matchu 24 weszła mi na profil 3 sierpnia, czyli w poniedziałek tydzień temu. Wiek dzieci mi pasował, więc czekałam aż się odezwą. Nie zrobili tego więc pierwsza do nich napisałam i nadal nie odpisywali. W środę natomiast przedłużyli match. W czwartek dostałam maila od HM o godzinie 17.40 bez treści, ale z tytułem: Hi I will skype you at noon today! Does that work? Thanks.
No spoko, szkoda tylko, że południe jest za 20 minut. Odpisałam szybko, ze nie mogę bo jestem w pracy. To oczywiście zapytała kiedy mogę, podałam jej godziny w których mogłabym rozmawiać następnego dnia. Potwierdziła ale nie podała godziny. Na drugi dzień musiałam do niej pisać żeby do mnie zadzwoniła. W końcu się udało, rozmawiałyśmy 20 minut i na koniec powiedziała, że do mnie napisze. Generalnie wydawało się, że warunki są w porządku, ale nie poczułam jakieś więzi? Nie wiem jak to powiedzieć. Niby w porządku ale nie czułam parcia, że chce do nich jechać.
Czekałam na maila i czekałam i się nie doczekałam. Napisała za to do mnie Placement Manager, z pytaniem jak nam idzie. Odpisałam jej na drugi dzień, że kiepsko, nie piszą nic itd. Myślałam, że rodzina zniknie mi w środę z profilu, ale tak się nie stało. Nie napisałam do mnie ani rodzina ani pani z biura (żeby nie było dałam jej na to 24 h) i stwierdziłam, że dłużej czekać nie będę i ich zrzuciłam z profilu.
Może źle zrobiłam, może trzeba było do nich pisać i się starać. Ale ja uważam, że jak nie poczułam od razu, że chce do nich jechać, to nie będę się starać. Jeżeli bardzo by chcieli żebym to ja do nich przyjechała to oni powinni się starać mnie do tego przekonać. A jeżeli im wszystko jedno to znajdą kogoś innego.

Dobra, a jeśli chodzi o Match 25 to:

Lokalizacja CT
Dzieci: chłopcy: 9 i 6 lat
Rodzice: Samotny ojciec, rozwiedziony.

I tak na prawdę nic więcej nie mogę o nich napisać bo niewiele więcej jest w aplikacji. Jest praktycznie pusta, nie ma nawet wypisanych obowiązków ani godzin pracy. Trudno poczekam czy coś napiszą.

Teoretycznie miałam jeszcze jeden match, ale stwierdziłam, że nie będę go liczyć. Weszłam na room 10 min po tym jak dostałam maila o matchu, a rodziny tam nie było. Wiem tylko, że byli ze Stamford CT.

środa, 5 sierpnia 2015

Match 24



Lokalizacja jak wspominałam wcześniej taka sama jak w poprzednim matchu.
Dzieci: chłopiec 13, dziewczynki, bliźniaczki 9 lat

Praca standardowa z dziećmi w tym wieku, czyli pomoc w przygotowaniu do szkoły, zawożenie na zajęcia dodatkowe, pomoc w pracy domowej itd. Czasami praca w soboty. Ogólnie jak zobaczyłam wiek dzieci to się ucieszyłam. Właśnie takimi chciałabym się zajmować. Mają pięknie wypełnioną aplikacje, można się z niej wszystkiego dowiedzieć. Mają też fajne zdjęcia dodane. Chciałabym z nimi porozmawiać, napisałam nawet do nich pierwsza maila, ale na razie brak odzewu. Dzisiaj minie 48 h, więc prawdopodobnie znikną mi z profilu. Może nie jest to rodzina do której pojechałabym po samym przeczytaniu aplikacji, ale myślę, że warta rozważenia. Dlatego trochę szkoda, że nie piszą, miałabym do nich kilka pytań.
Może tracę już po woli zapał, ekscytację, a może po prostu nie trafiłam na rodzinkę odpowiednią dla mnie. Albo jestem nad wyraz ostrożna :p Już sama nie wiem. Dzisiaj mijają dokładnie 3 miesiące od otwarcia roomu. Może niektórym wyda się to dużo ale na początku w ogóle nie było rodzin, które szukały au pair na wrzesień, nie mówiąc o październiku. A ja najwcześniej mogę wyjechać w połowie września.
Trzeba się dalej uzbroić w cierpliwość.

wtorek, 4 sierpnia 2015

Match 23

Lokalizacja: CT, ok 60 min od NYC
Dzieci: chłopcy 8 i 6 lat, dziewczynka 3
Zwierzęta: 2 koty i pies

Czekałam i czekałam, aż poprzednia rodzina się odezwie, ale do tego nie doszło. Jak zeszli mi z profilu to od razu w nocy miałam następny match. Ich aplikacja też była pusta, ale host mom napisała do mnie od razu maila, że dopiero zaczynają szukać i nie zdążyli jej jeszcze wypełnić. Dzisiaj z nią rozmawiała. Okazuje się, że ona pracuje w domu, czasami musi jechać do NYC. Opieka przede wszystkim nad najmłodszą bo chodzi do przedszkola tylko do 12. Generalnie bardzo miła kobietka. Byłam pierwsza au pair z którą rozmawiali. Do tej pory mieli tylko nianie. Mam jej jutro napisać czy jestem nadal zainteresowana. Na razie zeszli mi z profilu, żeby nie blokować roomu.

Sama nie wiem co zrobić. Chyba z  nich zrezygnuję, bo jednak lepiej się czuję ze starszymi dziećmi.
Ale muszę się jeszcze z tym przespać :p

A po tym jak zeszli mi z profilu mam kolejny match i to z tego samego miasteczka :p Nie zdąrzyłam jeszcze przeczytać ich całej aplikacji.

Dobranoc :)

piątek, 31 lipca 2015

Match 22



Lokalizacja: stan NY, 1h od NYC, 15 min od White Plains
Dzieci: chłopcy 12 i 8 lat, dziewczynka 10 lat

Jak spojrzałam na wiek dzieci to się ucieszyłam. Może to niektórych zdziwi, ale jednak najwięcej doświadczenia mam z dziećmi w tym wieku, i nimi najchętniej bym się zajmowała. Niestety rodzina ma praktycznie pustą aplikację. Nie ma podanego tam nawet planu dnia, ile godzin bym pracowała, zasad w domu itd. Jest za to podane, że mają w domu 5 psów i są żydami, ale nie mają żadnej specjalnej diety. przynajmniej tak piszą.
Informacje o matchu dostałam 28.07, następnego dnia napisałam im maila, że jesli sa zainteresowani to żeby do mnie napisali coś więcej o ich rodzinie. Jak na razie nie odpisali ale przedłużyli match.
Dlatego nie wiem co mam teraz robić. Teoretycznie mogę ich zrzucić, ale tylko z takiego powodu, że mają pustą aplikacje? Zostaje mi chyba tylko czekanie, aż w końcu do mnie napiszą.

Pisałam Wam wcześniej, że miałam wczoraj rozmawiać na skype z HM z matchu 20. Umówiliśmy się na godzinę 6 am ich czasu, w sumie to sama wybrała taką godzinę. Ja jej po prostu podałam kiedy mogę. U nas była 12.00, czekałam na nią na skype 15 min, dzwoniłam 2 razy i nic. Stwierdziłam, że dłużej nie będę czekać, tym bardziej, że o 13 miałam autobus do pracy. o 12.45 przyszłam wyłączyć komputer a ona mi piszę czy mam teraz kilka minut na rozmowę. Nic jej nie odpisałam bo już byłam na prawdę zła. Zero poszanowania cudzego czasu. Ja rozumiem spóźnienie 15 minut ale nie 45. Tym bardziej, że to było 2 raz.
Ja wiem, że rodziny amerykańskie chcą żebyśmy były elastyczne, ale będąc w kraju też mamy własne życie, nie siedzimy całymi dniami w domu czekając aż zadzwonią. No, trochę się wygadałam.
Jakie jest wasze zdanie na ten temat?

wtorek, 28 lipca 2015

Match 21


Lokalizacja: 30 min do Chicago
Dzieci: 3 chłopców: 12, 10, 9 i dziewczynka 6 lat

Rodzina hinduska. Nie jedzą wieprzowiny i wołowiny. Godziny pracy to rano 6.30 - 8.00 i popołudniu 3 - 8.30. Curfew: jeżeli następnego dnia się pracuje należy być w domu o 10.30, jeżeli nie to o 11. No świetnie co ja sobie zrobię przez te 2h?  W domu nie wolno pić alkoholu. Goście mogą przychodzić tylko wtedy gdy rodzice są w domu. Jeśli au pair dostanie zgodę na jazdę samochodem po pracy to nie może zabierać pasażerów. Napisałam im maila, że dla mnie jest za dużo różnic kulturowych i od razu po przeczytaniu zeszli z profilu.

Niedługo później miałam kolejny match, ale jak się okazało była to rodzina z matchu 19. Dzisiaj rano już ich nie było. Także nie wiem czy to była pomyłka z ich strony, czy chciwli się upewnić, że na pewno do nich nie pasuję. NIe wiem.

Z kolejnych newsów odezwała się wczoraj popołudniu mama z matcha 20. Przepraszała, że się nie odzywała, ale mieli dużo niespodziewanych wydarzeń w niedziele. Kurcze to nie można naskrobać maila, że jednak nie da rady? Teraz można je wysyłać nawet z telefonu i potrzeba na to 1 lub 2 minuty. W końcu umówiliśmy się na czwartek. Zobaczę jak to się rozwinie.

I czekam na kolejny match. Może w końcu ten perfect? A Wam jak idzie szukanie host family?

poniedziałek, 27 lipca 2015

Match 20


Lokalizacja: Virginia, 45 - 60 min od DC
Dzieci: chłopiec 2, dziewczynka 4

Rodzina muzułmańska. Z tego co napisali godziny pracy od poniedziałku do piątku 8.30-17, w sobotę wieczorem jakieś 3 h. Samochód, mogą czasem pożyczyć, ale nie mają osobnego dla au pair. Weszli mi na profil w piątek wieczorem. Od razu dostałam maila na kiedy możemy się umówić na skype. Umówiłam się z nimi na sobotę, ale 3 h przed dostałam maila, że jednak dzisiaj nie mogą ale jutro mają cały poranek wolny. Więc odpisałam im o której ja bym wtedy mogła, ale nie dostałam żadnej odpowiedzi. Czekałam więc wtedy na nich na skype, ale nie zadzwonili. Niestety nic nie mogłam zrobić bo nie podali mi swojego nicku. W sumie może to i dobrze?

Mam już kolejny match, ale o tym napiszę w następnym poście.

sobota, 25 lipca 2015

Match 19




Lokalizacja: stan NY 35 min pociągiem od NYC
Dzieci: dziewczynki 2 i 4 lata


Rodzina żydowska. Jedno dziecko chodzi do przedszkola cały tydzień, drugie 3 dni w tygodniu do 12. Opieka nad dziećmi do godziny 19 codziennie. Dodatkowe babysitingi w sobotę jakieś 3 - 4 godziny. Według grafiku wychodziło im nawet mniej niż 45 h, coś koło 42,5 h. Jednak nie wyglądało to aż tak kolorowo, ponieważ do grafiku nie był doliczony czas drzemki najmłodszego dziecka 1,5 h dziennie. Nie wiem co sobie myśła ta matka, że au pairka nie zauważy, że tak na prawdę 2 dni w tygodniu będzie musiała pracować po 11 h? No ok, dziecko śpi, ale nie wyjdzie sobie wtedy z domu na kawę, nie sprosi koleżanek na pogaduszki, bo albo obudzą dziecko, albo samo się obudzi wcześniej lub nie będzie chciało iść spać i po spotkaniu. Co wy o tym sądzicie? Poza tym nie dawali w ogóle samochodu w czasie wolnym. Na szczęście po jednym dniu zeszli mi z profilu.

wtorek, 21 lipca 2015

Match 18

Powtórka z rozrywki. Po raz szósty rodzina jest z .... stanu Nowy Jork.


Lokalizacja: stan NY, 40 min od NYC
Dzieci: dz 8, ch 6, dz 2

Mają bardzo dobre połączenie z NYC, 10 min pieszo na stację pociągu. Według tego co jest w aplikacji wszystkie dzieci chodzą codziennie do szkoły/przedszkola. Praca polega na porannym przygotowaniu dzieci do szkoły (7-8.30). Koło 11.30 odebrać najmłodszą i się nią zająć. Koło 15.30 wracają ze szkoły starsze dzieci. Praca kończy się o 19. Wszystkie weekendy wolne, nie ma też wpisanych dodatkowych zajęć typu pranie itd, więc ciekawa jestem czy tego też wymagają. Samochód jest do korzystania także w czasie wolnym, na razie nic nie wiem o ewentualnych zasadach. Rodzina jest żydowska, praktykująca. Mają wpisane, że nie mają żadnej specjalnej diety.
Niestety nie mają żadnych zdjęć, i wielu innych rzeczy wpisanych. Poczekam, zobaczę czy napiszą. Na razie nie będę się wychylać :p. Wtedy ewentualnie z nimi pogadam i się wszystkiego dowiem.

A na razie trzymajcie się ciepło. Nie załamujcie szukaniem rodziny. Każdy w końcu jakąś znajdzie. Trzymam za Was wszystkie kciuki :)

niedziela, 19 lipca 2015

Match 17

Przyszła pora na kolejny match. Musiałam na niego poczekać 2 dni, aż zaczęłam się stresować dlaczego nie mam kolejnego matchu.



Lokalizacja: 0,5 h do San Francisco
Dzieci: chłopcy 2,5 i 4 lata, dziewczynka 6

Dwóch chłopców chodzi do przedszkola 3 razy w tygodniu, w pozostałe 2 dni au pair zostaje z nimi na cały dzień czyli 10 h. Schedule obejmował pełne 45. Oprócz pracy od poniedziałku do piątku dodatkowo w niedziele jakieś 2 h przygotowywania wspólnie z hm jedzenia na następny tydzień lub robienie prania itp. Generalnie widać, że dobrze znają zasady programu i ich przestrzegają. Masz mieć 1,5 dnia wolnego? Ok, więc będzie to cała sobota i pół niedzieli. A jak zostanie im kilka wolnych godzin w jakimś tygodniu to pójdą sobie na randkę. Z samochodu można korzystać tylko w godzinach pracy, ale podobno wszędzie jest blisko. I jest curfew - trzeba być w domu 8 h przed rozpoczęciem pracy.
Nie mówię, że to zła rodzina, bo tak nie jest. Ale ja nie podejmę się opieki nad dwójką takich małych dzieci. Pomijając już fakt, że w ogóle nie mam doświadczenia z takimi dziećmi. No dobra zajmowałam się parę razy na imprezach rodzinnych, ale cały czas obok byli ich rodzice. I po tym doświadczeniu wiem, że takie dzieci trzeba mieć cały czas na oku.

Spotkałam się gdzieś ze stwierdzeniem, że lepiej płakać w Kalifornii. Ja bym jednak wolała w ogóle nie płakać, no przynajmniej nie za często. A czuję, że praca w takiej rodzinie mogłaby się dla mnie źle skończyć.

Pozdrawiam Was ciepło, życzę samych udanych matchy i z niecierpliwością czekam na swój następny.

poniedziałek, 13 lipca 2015

Match 16



Lokalizacja: New Jersey, ok 1h do NYC
Dzieci: bliźniaki chłopiec i dziewczynka 15 lat, dziewczynka 14

Cóż mogę powiedzieć. Obowiązki przy takich dzieciach to przede wszystkim bycie taksówką :p Wydają się być sympatyczni. No ale różnie może być. Zobaczymy jak potoczą się rozmowy. Myślę, że przy tak dużych dzieciach to przede wszystkim one muszą polubić au pair bo inaczej będzie ciężko ich do siebie przekonać.
Miejscowość w której mieszkają jest podobno sypialnią Nowego Jorku. Za domem mają basen. Mama jest z pochodzenia polką, ale mieszka w USA już 26 lat.
Jak na razie jestem neutralnie nastawiona. Zobaczymy.

piątek, 10 lipca 2015

Match 14 i 15

Witam

Troszkę czasu nie pisałam, bo oczywiście pochłonęła mnie praca. A po niej jestem taka zmęczona, że już mi się nic nie chce pisać. To nie znaczy jednak, że nic się na moim profilu nie działo.

Match 14

 Rodzina z matchu 13 siedziała mi na profilu od wtorku (30 VI) następnego dnia przedłużyli match, ale nic nie napisali. Stwierdziłam, że poczekam, jeżeli przez weekend nic nie napiszą to ich zrzucę z profilu. I tak właśnie zrobiłam w poniedziałek rano, a już godzinę później miałam kolejny match.
Hmm ciekawe skąd ....


Tak, znowu Pensylwania. Tym razem blisko Pitsburga więc to był zdecydowany plus.
Dzieci: chłopiec 14, dziewczynka 11
Zdecydowanie jest to mój wiek dzieci. Z takimi właśnie mam największe doświadczenie.
Jak wróciłam do domu po pracy przeczytałam długiego maila od HM. Wchodzę na mój profil, a tam żadnej rodzinki nie ma. No to świetnie. Odpisałam, że chętnie umówię się na skype, ale nie miałam możliwości przeczytać ich aplikacji bo byłam w pracy. Jakiś czas potem znowu pojawili się na moim profilu. Wszystko przeczytała, ale na maila nie odpisali. A następnego dnia znowu ich nie było. 
Generalnie wydawali się w porządku, ale mają dziwny system szukania au pair.

Match 15



Lokalizacja: NY, 20 min do White Plains
Dzieci: dziewczynka 12 i chłopiec 9 

Z HM rozmawiałam dzisiaj rano ponad 50 min na skype. Miała ta rodzina parę minusów, ale w sumie stwierdziłam, że mogłabym do nich pojechać. Ale dostałam dzisiaj maila, ze nie mnie szukają. Mimo wszystko zrobiło mi się przykro.
Wydawało się, że na prawdę zależy im na ich au pair, chcą mieć z nią dobry kontakt. Trochę ich już mieli, więc mają doświadczenie. Samochód do dyspozycji. Natomiast minusy: łazienka dzielona z dziećmi, w czasie rozmowy okazało się, że chłopiec ma ADHD, trzeba codziennie gotować dla dzieci.

Powoli zaczynam wątpić w to wszystko, mam już dość szukania. Niech się w końcu trafi jakaś porządna rodzina, która mnie będzie chciała.

czwartek, 2 lipca 2015

Match 12 i 13

Od soboty miałam dwa kolejne matche.

Match 12


Lokalizacja: Teksas, pół godziny od Dallas
Dzieci: 3, ch 12, ch 10, dz 10, jeśli dobrze pamiętam

W aplikacji mieli bardzo niewiele napisane. Nie było w ogóle schedule, więc ciężko mi w ogóle cokolwiek napisać o pracy. Dość szybko zniknęli z mojego profilu. To była moja pierwsza rodzina z tego stanu.

Match 13


Lokalizacja: stan PA
Rodzice: samotny ojciec
Dzieci: 4: dz 11, dz 10, dz 8, ch 7

Kolejna pusta aplikacja. A z tego co jest napisane nie zachęca do pojechania do nich. Mieszkają w miasteczku o ludności ok 2000, 1h 45 min do Filadelfii, ponad godzina do Harrisburg, 2 h do Boltimore. Jedyna rzecz zachęcająca do wyjazdu do to nich to możliwość korzystania z samochodu po pracy. Ale na jakich zasadach tego już nie wiadomo. Poza tym chcą kogoś na koniec sierpnia. Napisała, że najwcześniej mogę przyjechać w połowie września i czekam aż mi zejdą z profilu.

czwartek, 25 czerwca 2015

Match 11

Oczywiście rodzina nr 11 już parę dni siedzi na moim profilu, a ja nie mogę się zebrać, żeby o nich napisać. Dość zalatana ostatnimi czasy byłam i nie mogłam się ze wszystkim wyrobić.
A więc zaczynamy.


Lokalizacja: Stan NY, 10 min od White Plains
Dzieci: dziewczynka prawie 3 letnia

Jak pierwszy raz przeczytałam ich aplikacje powiem szczerze, że byłam załamana. Niby to NY, jedno dziecko, czegóż chcieć więcej, No cóż. Rodzice mają dość nietypowe godziny pracy bo od 12.30 do 22.30 lub 23. Oboje pracują w NYC. Do obowiązków należy więc przede wszystkim odebranie dziecka ze szkoły o 14.30 i siedzenie z nią do powrotu rodziców i dodatkowo godzina pracy rano. Takim oto sposobem codziennie wychodzi 9 h  pracy. Od poniedziałku do piątku równe 45 h. Jeszcze na początku mieli napisane, że nie udostępniają samochodu w czasie wolny. Później jak się o to dopytałam to zmienili, że jednak będą udostępniać. Czasem może się zdarzyć, że pracują kilka godzin w weekend. Generalnie odpowiedzi w ich mailach trochę mnie przekonały, ale nadal jestem sceptycznie nastawiona. Lekko mnie przeraża praca prawie do 23. Także nie ma mowy o jakimkolwiek wyjściu wieczorem na tygodniu.
Mam z nimi rozmawiać na skypie w sobotę. Zobaczymy jak to wyjdzie.
No i miałam dodać, że jeszcze nie mieli au pair. Do tej pory mieli nianie z Filipin, która także im gotowała. Niby napisali, że tego nie wymagają, ale było by fajnie jakby au pair też gotowała. W sumie ciekawe kiedy oni te obiady jedzą jak wracają tak późno do domu.
Co myślicie?

wtorek, 16 czerwca 2015

Match 10

Siedzę przed laptopem próbując jakość sensownie zacząć dzisiejszy post i mam pustkę w głowie. To takie przykre, kiedy człowiek nie jest w stanie się dogadać z rodziną co do daty przyjazdu. Teoretycznie rodzina z MA nie napisała, że całkiem ze mnie rezygnują. Dostałam wczoraj od nich maila, oczywiście przeczytałam go dzisiaj rano, w drodze do pracy. Napisali, że uważają, że pasowałabym do ich rodziny. Jednak planowali zacząć współpracę z au pair w połowie sierpnia. Mają jeszcze rozważyć możliwość czekania do września i wymyślić jak wtedy wszystko sobie poukładać. Chcieliby pozostać w kontakcie, ale muszą zejść z profilu. W sumie to lepiej bo nie wiadomo ile będą nad tym rozmyślać. Teoretycznie jest jeszcze szansa, ale ja mam jakieś dziwne przeczucie, że nic z tego nie będzie. Kolejna rodzina, która w razie zmiany planów/decyzji się skontaktuje. 

A teraz pora na kolejny match:



Lokalizacja: Stan Waszyngton
Dzieci: chłopcy 2 i 4 lata

Hmmm, po pierwsze to Waszyngton. Niby Seattle, duże miasto, ładnie pokazane w Chirurgach :p. Tylko, że ta rodzina mieszka jakieś 50 min od Seattle (samochodem, bo transportem publicznym 2 h, tak pokazuje google maps). Piszą, że do najbliższego miasta jest 5 min, ale google twierdzą, że 15. Poza tym to miasto wielkości Kielc, no dobra większe, ale ma taką samą liczbę ludności. Poza tym dwójka małych dzieci. Jeszcze jedno ok, ale dwójka? Pomijając fakt, że nie mam doświadczenia z 2 - latkami praktycznie żadnego. Jeszcze 4, 5 lat ok, ale 2 no, nie bardzo. A co do samej rodziny to praca codziennie 8-16.30. Chociaż w sumie jest napisane, że w tym czasie pracuje jeden z rodziców, więc nie wiem czy doliczyli ich czas dojazdu do pracy. Dodatkowo okazjonalnie jakieś 2 h w weekend. W ogólnym rozrachunku wychodzi 44 i pół godziny tygodniowo. Nie wiem jak z samochodem, nic nie jest wspomniane na ten temat. Nie ma curfews. Generalnie jak zobaczyłam wiek dzieci i lokalizacje to od razu byłam na nie. Potem zobaczyłam zdjęcia, których na prawdę mają mnóstwo. Dzieci wyglądają na nich przeuroczo. Tylko niestety ja się obawiam, że nie dałabym rady z dwójką takich małych dzieci. Zobaczymy czy się w ogóle odezwą.

niedziela, 14 czerwca 2015

Match 9

Hości z matrchu 8 w ogóle się nie odezwali, zresztą tak jak przypuszczałam. Dlatego nastała pora na match nr 9.


Lokalizacja: stan Maryland, 20 min od DC
Dzieci: Chłopiec 4 lata

Do tej pory nie mieli au pair, szukają pierwszej. Do tej pory chłopcem zajmowała się niania. Obowiązki to szykowanie chłopca do przedszkola, zawożenie, odbierania, zawożenie na zajęcia dodatkowe. Rodzice wracają z pracy kolo 18, a w szkole jest 9 - 14. Okazjonalnie praca w sobotę rano, do 13, w sumie około 35 h  tygodniowo. Samochód do dyspozycji au pair. Nie ma żadnych limitów, godziny policyjnej itd. Jedynie chcą wiedzieć, gdzie się będzie, bo po prostu będą się martwić. Jedyny minus jest taki, że najchętniej chcieli by kogoś na sierpień, przed rozpoczęciem szkoły. Ja teoretycznie mam wpisany termin październik, ale najbardziej terminowo ogranicza mnie wesele koleżanki, które jest 29 sierpnia. Więc mogłabym przyjechać koło 7 września, żeby się jeszcze ogarnąć po tej imprezie :p.
Jestem już po rozmowie z HM i jestem bardzo pozytywnie nastawiona. Zobaczymy, czy coś z tego wyjdzie. Co myślicie o tym matchu?