wtorek, 28 lipca 2015

Match 21


Lokalizacja: 30 min do Chicago
Dzieci: 3 chłopców: 12, 10, 9 i dziewczynka 6 lat

Rodzina hinduska. Nie jedzą wieprzowiny i wołowiny. Godziny pracy to rano 6.30 - 8.00 i popołudniu 3 - 8.30. Curfew: jeżeli następnego dnia się pracuje należy być w domu o 10.30, jeżeli nie to o 11. No świetnie co ja sobie zrobię przez te 2h?  W domu nie wolno pić alkoholu. Goście mogą przychodzić tylko wtedy gdy rodzice są w domu. Jeśli au pair dostanie zgodę na jazdę samochodem po pracy to nie może zabierać pasażerów. Napisałam im maila, że dla mnie jest za dużo różnic kulturowych i od razu po przeczytaniu zeszli z profilu.

Niedługo później miałam kolejny match, ale jak się okazało była to rodzina z matchu 19. Dzisiaj rano już ich nie było. Także nie wiem czy to była pomyłka z ich strony, czy chciwli się upewnić, że na pewno do nich nie pasuję. NIe wiem.

Z kolejnych newsów odezwała się wczoraj popołudniu mama z matcha 20. Przepraszała, że się nie odzywała, ale mieli dużo niespodziewanych wydarzeń w niedziele. Kurcze to nie można naskrobać maila, że jednak nie da rady? Teraz można je wysyłać nawet z telefonu i potrzeba na to 1 lub 2 minuty. W końcu umówiliśmy się na czwartek. Zobaczę jak to się rozwinie.

I czekam na kolejny match. Może w końcu ten perfect? A Wam jak idzie szukanie host family?

1 komentarz:

Jagoda Średzińska pisze...

Amerykanie jednak nie przestaną mnie zadziwiać :) dodaje Twojego bloga do obserwowanych :) przyznaje się, że trafiłam tu pierwszy raz! powodzenia w matchowaniu i życzę szybkiego PM! pozdrawiam i zapraszam do siebie www.myimmemorialdream.blogspot.com