wtorek, 16 czerwca 2015

Match 10

Siedzę przed laptopem próbując jakość sensownie zacząć dzisiejszy post i mam pustkę w głowie. To takie przykre, kiedy człowiek nie jest w stanie się dogadać z rodziną co do daty przyjazdu. Teoretycznie rodzina z MA nie napisała, że całkiem ze mnie rezygnują. Dostałam wczoraj od nich maila, oczywiście przeczytałam go dzisiaj rano, w drodze do pracy. Napisali, że uważają, że pasowałabym do ich rodziny. Jednak planowali zacząć współpracę z au pair w połowie sierpnia. Mają jeszcze rozważyć możliwość czekania do września i wymyślić jak wtedy wszystko sobie poukładać. Chcieliby pozostać w kontakcie, ale muszą zejść z profilu. W sumie to lepiej bo nie wiadomo ile będą nad tym rozmyślać. Teoretycznie jest jeszcze szansa, ale ja mam jakieś dziwne przeczucie, że nic z tego nie będzie. Kolejna rodzina, która w razie zmiany planów/decyzji się skontaktuje. 

A teraz pora na kolejny match:



Lokalizacja: Stan Waszyngton
Dzieci: chłopcy 2 i 4 lata

Hmmm, po pierwsze to Waszyngton. Niby Seattle, duże miasto, ładnie pokazane w Chirurgach :p. Tylko, że ta rodzina mieszka jakieś 50 min od Seattle (samochodem, bo transportem publicznym 2 h, tak pokazuje google maps). Piszą, że do najbliższego miasta jest 5 min, ale google twierdzą, że 15. Poza tym to miasto wielkości Kielc, no dobra większe, ale ma taką samą liczbę ludności. Poza tym dwójka małych dzieci. Jeszcze jedno ok, ale dwójka? Pomijając fakt, że nie mam doświadczenia z 2 - latkami praktycznie żadnego. Jeszcze 4, 5 lat ok, ale 2 no, nie bardzo. A co do samej rodziny to praca codziennie 8-16.30. Chociaż w sumie jest napisane, że w tym czasie pracuje jeden z rodziców, więc nie wiem czy doliczyli ich czas dojazdu do pracy. Dodatkowo okazjonalnie jakieś 2 h w weekend. W ogólnym rozrachunku wychodzi 44 i pół godziny tygodniowo. Nie wiem jak z samochodem, nic nie jest wspomniane na ten temat. Nie ma curfews. Generalnie jak zobaczyłam wiek dzieci i lokalizacje to od razu byłam na nie. Potem zobaczyłam zdjęcia, których na prawdę mają mnóstwo. Dzieci wyglądają na nich przeuroczo. Tylko niestety ja się obawiam, że nie dałabym rady z dwójką takich małych dzieci. Zobaczymy czy się w ogóle odezwą.

1 komentarz:

Paula pisze...

Coraz bliżej PM!! :)